Off topic

Co czytać? – Najpiękniejsza historia roślin

Bardzo lubię szperać po księgarniach. Czasem nawet wyszperane książki kupuję, rzadziej je czytam. Raczej zalegają na półce w oczekiwaniu na magiczny czas, kiedy zdążę wszystko nadrobić, kiedy na pewno je przeczytam. Ten czas, to chyba moja emerytura, albo stan totalnego oddzielenia od internetu. Jakiś odwyk na wsi w Świętokrzyskiem.

Dlatego w domu rośnie kupka książek o roślinach. Kupowanych, przeglądanych, nieprzeczytanych. Wśród nich zalegała „Najpiękniejsza historia roślin” kupiona zupełnie przez przypadek. Ale ponieważ ma zaledwie 160 stron i z łatwością zmieściła mi się do torebki, to zabrałam ją w podróż metrem na trasie dom – korpa. Każdy kto jeździ metrem (darujmy sobie, ze warszawskim, przecież innego nie mamy) wie, że ludzie dzielą się w nim na 3 kategorie – tych co czytają książki, tych co mają telefon i tych co się bezmyślnie gapią. Ja jestem w tej trzeciej kategorii. Po 4 latach jeżdżenia dotarło do mnie, że mogę ten czas wykorzystać na czytanie.

„Najpiękniejsza historia roślin” to popularnonaukowa książka w ciekawy sposób mówiąca o ewolucji roślin i ich wpływie na życie ludzkie. Można się z niej dowiedzieć, co pływało w morzu, co z morza wyszło i w co się przekształciło. Kiedy pojawiły się drzewa i po co. Co było zanim pojawiły się kwiaty i dlaczego Europa jest znacznie uboższa pod względem ilości gatunków występujących roślin niż Azja. Można się też dowiedzieć jak rośliny komunikują się między sobą i jak to się stało, że udomowiliśmy zboża.

Książka ma formę wywiadu z naukowcami, którzy w przystępny sposób opowiadają o historii roślin i złożonym procesie ewolucji i zmian. Nie musicie się obawiać, że to naukowy bełkot – akcja jest wartka. Parę milionów lat upchnęli w kilku rozdziałach, a ponieważ całość ma formę wywiadu to czyta się migiem.

 

BTW – upiekłam to ciasto, które jest na zdjęciach. Liczę na przychylne komentarze.

 

PODSUMOWANIE:

Tytuł – „Najpiękniejsza historia roślin”

Autor – Jean-Marie Pelt, Marcel Mazoyer, Theodore Monod, Jacques Girardon

Komu polecam? – Każdemu, kto chce poszerzyć wiedzę o świecie, błysnąć intelektem przy drinku, kto lubi biologię lub programy BBC.

Ciężar gatunkowy? – Lekka + niewielkie wyrzuty sumienia za niszczenie planety.

Ilość Paulo Coelho na objętość – Blisko zeru. Brak prawd życiowych o tym, że pozytywne myślenie pomaga. Raczej garść faktów, ich interpretacja, kilka hipotez.

Wartość dodana – Rozwija wiedzę. Językowo i stylistycznie przeciętna. To nie jest literatura piękna.

Ogólna ocena – 4 grzyby na 5 – porządna literatura popularnonaukowa.

 

%d bloggers like this: