Warzywa na balkonie

Róbmy swoje!

Pamiętam, że miałam kiedyś 20 lat. Był to cudowny czas wypełniony chlebem z dżemem, obiadami promocyjnymi z Biedronki i winem z górnej półki „Fresco”. Dziś „Fresco” jest winem z innej, raczej przyziemnej półki. W gronie świadomych życia 30-latków króluje „Proseco”. Chleb z dżemem zamieniono na humus. Biedronkę na lokalne sklepiki spożywcze. Mielonkę na szynkę od 100% wolnej świni. Panuje niepowstrzymana nuda spożywcza.

Stawiam 5 PLN, że za dziesięć lat będziemy mówić „Pamiętasz jak kiedyś piliśmy Proseco? Co za dno.”

Roślina na zdjęciu: Chrysalidocarpus lutescens (Areca)

 

Jak uprawiać warzywa na balkonie?

Ja po przekroczeniu 30 zmieniłam jeszcze jedną rzecz – zabrałam się za grzebanie w ziemi. Szczerze powiedziawszy nie mam za dużej wiedzy w temacie, ale dopiero zaczynam więc co mi tam. Zasadziłam sobie pomidory na balkonie. Pięknie wyrosły. Brawo ja.

Zachęcona sukcesami i wizją siebie jako Magdy Gessler polskiego ogrodnictwa małopowierzchniowego założyłam bloga. W tym roku przesuwam granice strachu. Mam zamiar sadzić marchew, dynię, buraki, cukinię, pomidory i zioła. Przed niczym się nie cofnę – wszystkiego spróbuję.

Liczę, że będziecie uprawiać rośliny razem ze mną i dzielić się efektami swojej pracy. Liczę na waszą pomoc, wiedzę i doświadczenie. Liczę też na to, że kiedyś w Polsce uprawianie roślin stanie się powszechne i każdy będzie miał na balkonie niezłe zarośla.

No to tyle. Dajcie znać – jakie macie plany na balkon w sezonie 2018?

%d bloggers like this: